Jak Cię kocham, to Ty śpisz.

Codziennie stajemy przed wyborem: czy położyć się razem z dzieckiem o 21.00 i się wyspać, czy poczekać, aż mąż wróci z pracy i zamienić choć kilka zdań na temat tego,  jak nam minął dzień.

Specyfika pracy w gastronomii jaka jest każdy wie, tak mi się przynajmniej wydaje. Jeżeli nie wiecie , to chętnie przybliżę kulisy rozkładu jazdy tego fascynującego zawodu.

Nienormowany czas pracy to standard, oznacza to, że nasi wybrankowie serc nie pracują od 8 do 16, nie mają wolnych weekendów, a nawet świąt. Pracują do późnych godzin wieczornych, fizycznie, w trudnych warunkach. Zawsze kiedy o tym mówię, nachodzi mnie myśl, że gdybym sama nie siedziała w tym kilka dobrych lat, to nie byłabym w stanie znieść „drugiej miłości” mojego męża. Nie byłabym w stanie zrozumieć poświęcenia, tego, że często weekendy spędzam jedynie w towarzystwie córki ( chyba, że radzę sobie inaczej, o tym kiedy indziej), że zaplanowanie wyjazdu jest szczytem umiejętności logistycznych.

Zakładając rodzinę z kucharzem, musisz zgodzić się na kilka rzeczy: samotność to jedna z nich, prawdopodobnie najgorsza. Bo kiedy „normalne” małżeństwa spędzają razem popołudnia lub chociaż wieczory, weekendy, my jesteśmy zdane same na siebie. Są momenty, kiedy to boli, wystarczy wyjść w letni weekend do pobliskiego parku, gdzie na każdym kroku widać szczęśliwe dzieci, bo w końcu mają rodziców dla siebie.  My też mamy takie dni oczywiście, tylko odbywa się to w zupełnie innym trybie, nie ma tej cykliczności, tego poczucia: o piąteczek, zaczynamy razem weekend! Hurra!

Łatwo nie jest, świadomie się na to decydujesz. Tak samo jak na to, że nigdy nie będziesz klasyczną panią domu ( mi to akurat pasuje :)), że wasze weekendy częściej wypadają w poniedziałki i wtorki,  że musisz wspiąć się na wyżyny organizacji swojego czasu i że już zawsze będziesz postawiona przed wyborem, iść spać czy spędzić z ukochanym więcej czasu niż 5 minut rano.

M.

 

 

Jeśli ktoś myśli o związku z Szefem kuchni/ kucharzem…niech przestanie;) a na serio: najpierw niech pomyśli o sobie.
Czy lubi swoje towarzystwo, czy chociaż trochę lubi być sam. Czy może na sobie polegać, czy wiele rzeczy może zrobić sam lub w towarzystwie dzieci? Gastronomiczne godziny pracy są niestandardowe, a czasem astronomiczne.
Jest jednak ich dobra strona. Można rękoma męża wykonać od rana czynności, które w popołudniowych porach pochłaniają więcej czasu przez korki i kolejki, typu zakupy w markecie, szybki wypad po te konkretne spodnie, poczta – zwłaszcza, że na niej zawsze są kolejki. Można też z chorym potomkiem zostawić w domu męża i pójść do swojej „do 16” pracy, a potem się zmienić. Co prawda nie można liczyć na takie rozwiązanie zawsze, ale bez babć i dziadków w pobliżu każdy taki dzień może uratować sytuację. Zdarzało nam się przejść przez niejedno przeziębienie w taki sposób, nie biorąc urlopu. Tęsknota jednak jest jeszcze większa, wtedy mijamy się zupełnie. jakby powiedziała M: coś za coś, ale o tym kiedyś;)
A.
Jeżeli dochodzisz do wniosku, że lubisz czasem być sama, to śmiało wiąż się z „gastroświrem”. Masz wtedy w gratisie kilka wieczorów dla siebie. Propozycje? Ależ proszę: czerwone wino i Netflix, stos książek wiernie czekających na sypialnianym stoliku, domowe spa, gorąca kąpiel przy świecach.  Wszystko w zasięgu ręki, ważne, żeby ten czas umiejętnie wykorzystywać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *