Krok po kroczku…idą święta

Od pewnego momentu w moim życiu, kiedy zabrakło przy stole wigilijnym, jednej z najważniejszych dla mnie osób, Święta nie były dla mnie specjalnie magiczne. Wszystko zmieniło się, kiedy pojawiła się Ona, Maja. Moja wymarzona córka. Kiedy zostaje się rodzicem wszystko się zmienia. U mnie zmieniło się również podejście do „przeżywania świąt”. Wigilijna kolacja, prezenty, przedświąteczny klimat, strojenie domu, nawet znienawidzone przeze mnie piosenki świąteczne ( pracując w miejscu gdzie muzyka towarzyszy Tobie cały dzień, uwierz, że można mieć dość już w połowie grudnia 🙂 ) nabierają innego wymiaru. 

Chce mi się z tego wszystkiego cieszyć bo widzę jaką to jej sprawia frajdę. I choć Maja jest jeszcze w takim wieku, że nie rozumie w pełni wszystkiego co się dzieje, chcę w niej zaszczepić miłość do przedświątecznych przygotowań, po to by w przyszłości czerpała z tego same miłe doznania. Bo przecież każdy powód jest dobry, do radości, zabawy i świętowania. Świętujcie więc już teraz, bo  ten czas oczekiwania jest chyba najfajniejszy 🙂  

My w tym roku ubraliśmy choinkę już 2 grudnia. I nie, nie dlatego, że aż tak zwariowałam na punkcie Świąt, ale dlatego że to prawdopodobnie jedyny weekend, kiedy gastromąż miał wolne i mogliśmy to zrobić razem. 
Maja przy tej czynności wiodła prym i po przystrojeniu choinki z prawdziwą radością, krzyknęła: „jeszcze raz!”. Trochę zajęło mi tłumaczenie, że następny raz będzie za rok, ale dałam radę 😉

2 thoughts on “Krok po kroczku…idą święta

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *